Zdjęcie wykonał Marcin Bogusz
Witaj na blogu Magdy i psa Ambera, przygarniętego ze schroniska 3-letniego mieszańca spaniela.
W miniony weekend odbyła się w Krakowie Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych. Choć nie posiadam pieska rasowego, to zwykle chętnie uczestniczę w wystawach jako obserwator. Jest to dla mnie świetna okazja do poszerzenia swojej wiedzy na temat różnych ras poprzez rozmowy z hodowcami oraz możliwość obserwacji przedstawicieli rzadkich ras psów, których raczej nie spotkam na co dzień. 

Ponieważ mój Amber jest mieszańcem spaniela, bardzo miło było poobserwować Cocker Spaniele (w tym naszego znajomego KOH-I-NOOR Izomer, z którym trenujemy agility) oraz Springer Spaniele. Duże wrażenie zrobiły na mnie charty, w szczególności przedstawiciele rzadkich ras takich jak Azawakh (były dwa psy tej rasy, z czego tylko jeden brał udział w wystawie) oraz Charciki Włoskie (niezwykle delikatne miniaturki chartów). Bardzo spodobały mi się także Whippety i ich fantastyczny temperament - wydały mi się idealnymi kandydatami na mojego kolejnego psa ;) 

Niedługo na blogu będziecie mogli zobaczyć fotorelację z drugiego dnia wystawy.

W miniony weekend odbyła się w Krakowie Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych. Choć nie posiadam pieska rasowego, to zwykle chętnie uczestniczę w wystawach jako obserwator. Jest to dla mnie świetna okazja do poszerzenia swojej wiedzy na temat różnych ras poprzez rozmowy z hodowcami oraz możliwość obserwacji przedstawicieli rzadkich ras psów, których raczej nie spotkam na co dzień.

Ponieważ mój Amber jest mieszańcem spaniela, bardzo miło było poobserwować Cocker Spaniele (w tym naszego znajomego KOH-I-NOOR Izomer, z którym trenujemy agility) oraz Springer Spaniele. Duże wrażenie zrobiły na mnie charty, w szczególności przedstawiciele rzadkich ras takich jak Azawakh (były dwa psy tej rasy, z czego tylko jeden brał udział w wystawie) oraz Charciki Włoskie (niezwykle delikatne miniaturki chartów). Bardzo spodobały mi się także Whippety i ich fantastyczny temperament - wydały mi się idealnymi kandydatami na mojego kolejnego psa ;)

Niedługo na blogu będziecie mogli zobaczyć fotorelację z drugiego dnia wystawy.

Moja najnowsza ilustracja jest już dostępna w sprzedaży na society6.com. Mam dla Was również pewną ofertę: do niedzieli 16 czerwca kupując dowolną pracę z mojej galerii nie zapłacicie za przesyłkę :) Wystarczy złożyć zamówienie klikając w poniższy link:

http://society6.com/dymanska?promo=d9a00a

Z oferty wyłączone są: wydruki oprawione w ramę (framed art prints), wydruki na płótnie (stretched canvases) oraz poduchy z wypełnieniem.

Pamiętajcie, że darmowa przesyłka obowiązuje tylko po kliknięciu w powyższy link.

Moja najnowsza ilustracja jest już dostępna w sprzedaży na society6.com. Mam dla Was również pewną ofertę: do niedzieli 16 czerwca kupując dowolną pracę z mojej galerii nie zapłacicie za przesyłkę :) Wystarczy złożyć zamówienie klikając w poniższy link:

http://society6.com/dymanska?promo=d9a00a

Z oferty wyłączone są: wydruki oprawione w ramę (framed art prints), wydruki na płótnie (stretched canvases) oraz poduchy z wypełnieniem.

Pamiętajcie, że darmowa przesyłka obowiązuje tylko po kliknięciu w powyższy link.

Amber jest mieszańcem psa myśliwskiego, więc węszenie i tropienie zwierzyny należy do jego ulubionych zajęć na spacerach. Z reguły nie jest zainteresowany bieganiem za piłką, czasem lubi pobawić się szarpakiem, ale jego zapał do zabawy szybko gaśnie, kiedy tylko wyczuje jakiś zapach. Jest typem psa, który lubi na własną rękę zwiedzać okolicę i niestety często zapomina o obecności swojego właściciela. Podczas spacerów wiele razy próbowałam zainteresować go swoją osobą na różne sposoby - smaczkami, zabawą, nauką nowych komend. Niestety żadne z tych rzeczy nigdy nie stało się dla niego taką frajdą, jak pogoń za wiewiórką… ;)

Amber jest mieszańcem psa myśliwskiego, więc węszenie i tropienie zwierzyny należy do jego ulubionych zajęć na spacerach. Z reguły nie jest zainteresowany bieganiem za piłką, czasem lubi pobawić się szarpakiem, ale jego zapał do zabawy szybko gaśnie, kiedy tylko wyczuje jakiś zapach. Jest typem psa, który lubi na własną rękę zwiedzać okolicę i niestety często zapomina o obecności swojego właściciela. Podczas spacerów wiele razy próbowałam zainteresować go swoją osobą na różne sposoby - smaczkami, zabawą, nauką nowych komend. Niestety żadne z tych rzeczy nigdy nie stało się dla niego taką frajdą, jak pogoń za wiewiórką… ;)

  • Wczorajsza deszczowa pogoda uniemożliwiła nam weekendowy wyjazd na działkę, dlatego dzisiejszego słonecznego dnia nie mogliśmy zmarnować. Wybraliśmy się na spokojny spacer na obrzeża Krakowa. Było ciepło, lecz nie gorąco, a okolica bardzo ładna, z rozległymi zielonymi łąkami. Amber jest już zupełnie zdrowy, dzięki czemu w pełni cieszył się z eksplorowania nowych terenów ;)

Wyświetl większą mapę
  • Wczorajsza deszczowa pogoda uniemożliwiła nam weekendowy wyjazd na działkę, dlatego dzisiejszego słonecznego dnia nie mogliśmy zmarnować. Wybraliśmy się na spokojny spacer na obrzeża Krakowa. Było ciepło, lecz nie gorąco, a okolica bardzo ładna, z rozległymi zielonymi łąkami. Amber jest już zupełnie zdrowy, dzięki czemu w pełni cieszył się z eksplorowania nowych terenów ;)

Wyświetl większą mapę
  • Wczorajsza deszczowa pogoda uniemożliwiła nam weekendowy wyjazd na działkę, dlatego dzisiejszego słonecznego dnia nie mogliśmy zmarnować. Wybraliśmy się na spokojny spacer na obrzeża Krakowa. Było ciepło, lecz nie gorąco, a okolica bardzo ładna, z rozległymi zielonymi łąkami. Amber jest już zupełnie zdrowy, dzięki czemu w pełni cieszył się z eksplorowania nowych terenów ;)

Wyświetl większą mapę
  • Wczorajsza deszczowa pogoda uniemożliwiła nam weekendowy wyjazd na działkę, dlatego dzisiejszego słonecznego dnia nie mogliśmy zmarnować. Wybraliśmy się na spokojny spacer na obrzeża Krakowa. Było ciepło, lecz nie gorąco, a okolica bardzo ładna, z rozległymi zielonymi łąkami. Amber jest już zupełnie zdrowy, dzięki czemu w pełni cieszył się z eksplorowania nowych terenów ;)

Wyświetl większą mapę

Wczorajsza deszczowa pogoda uniemożliwiła nam weekendowy wyjazd na działkę, dlatego dzisiejszego słonecznego dnia nie mogliśmy zmarnować. Wybraliśmy się na spokojny spacer na obrzeża Krakowa. Było ciepło, lecz nie gorąco, a okolica bardzo ładna, z rozległymi zielonymi łąkami. Amber jest już zupełnie zdrowy, dzięki czemu w pełni cieszył się z eksplorowania nowych terenów ;)


Wyświetl większą mapę

  • Dziś Amber dostał ostatnią dawkę antybiotyku :) Codzienne wizyty u weterynarza już za nami. Rana goi się znacznie szybciej niż myślałam, czasem zdejmuję psu kołnierz na dłużej. Według zaleceń weterynarza powinniśmy go zakładać jeszcze przez kilka dni, przynajmniej na noc.

Dwa dni temu Amber spędził kilka godzin na działce, gdzie mógł w końcu dłużej pobyć na świeżym powietrzu i pospacerować bez smyczy. Bardzo mu tego brakowało, dawno nie widziałam go takiego radosnego :) Rozruszał chorą nogę, dzięki czemu spora opuchlizna w ciągu kilku godzin zeszła prawie całkowicie! Po powrocie do domu od razu zasnął i przespał niemal cały kolejny dzień. Wygląda na to, że pies wraca do zdrowia w błyskawicznym tempie :)
  • Dziś Amber dostał ostatnią dawkę antybiotyku :) Codzienne wizyty u weterynarza już za nami. Rana goi się znacznie szybciej niż myślałam, czasem zdejmuję psu kołnierz na dłużej. Według zaleceń weterynarza powinniśmy go zakładać jeszcze przez kilka dni, przynajmniej na noc.

Dwa dni temu Amber spędził kilka godzin na działce, gdzie mógł w końcu dłużej pobyć na świeżym powietrzu i pospacerować bez smyczy. Bardzo mu tego brakowało, dawno nie widziałam go takiego radosnego :) Rozruszał chorą nogę, dzięki czemu spora opuchlizna w ciągu kilku godzin zeszła prawie całkowicie! Po powrocie do domu od razu zasnął i przespał niemal cały kolejny dzień. Wygląda na to, że pies wraca do zdrowia w błyskawicznym tempie :)
  • Dziś Amber dostał ostatnią dawkę antybiotyku :) Codzienne wizyty u weterynarza już za nami. Rana goi się znacznie szybciej niż myślałam, czasem zdejmuję psu kołnierz na dłużej. Według zaleceń weterynarza powinniśmy go zakładać jeszcze przez kilka dni, przynajmniej na noc.

Dwa dni temu Amber spędził kilka godzin na działce, gdzie mógł w końcu dłużej pobyć na świeżym powietrzu i pospacerować bez smyczy. Bardzo mu tego brakowało, dawno nie widziałam go takiego radosnego :) Rozruszał chorą nogę, dzięki czemu spora opuchlizna w ciągu kilku godzin zeszła prawie całkowicie! Po powrocie do domu od razu zasnął i przespał niemal cały kolejny dzień. Wygląda na to, że pies wraca do zdrowia w błyskawicznym tempie :)
  • Dziś Amber dostał ostatnią dawkę antybiotyku :) Codzienne wizyty u weterynarza już za nami. Rana goi się znacznie szybciej niż myślałam, czasem zdejmuję psu kołnierz na dłużej. Według zaleceń weterynarza powinniśmy go zakładać jeszcze przez kilka dni, przynajmniej na noc.

Dwa dni temu Amber spędził kilka godzin na działce, gdzie mógł w końcu dłużej pobyć na świeżym powietrzu i pospacerować bez smyczy. Bardzo mu tego brakowało, dawno nie widziałam go takiego radosnego :) Rozruszał chorą nogę, dzięki czemu spora opuchlizna w ciągu kilku godzin zeszła prawie całkowicie! Po powrocie do domu od razu zasnął i przespał niemal cały kolejny dzień. Wygląda na to, że pies wraca do zdrowia w błyskawicznym tempie :)

Dziś Amber dostał ostatnią dawkę antybiotyku :) Codzienne wizyty u weterynarza już za nami. Rana goi się znacznie szybciej niż myślałam, czasem zdejmuję psu kołnierz na dłużej. Według zaleceń weterynarza powinniśmy go zakładać jeszcze przez kilka dni, przynajmniej na noc.

Dwa dni temu Amber spędził kilka godzin na działce, gdzie mógł w końcu dłużej pobyć na świeżym powietrzu i pospacerować bez smyczy. Bardzo mu tego brakowało, dawno nie widziałam go takiego radosnego :) Rozruszał chorą nogę, dzięki czemu spora opuchlizna w ciągu kilku godzin zeszła prawie całkowicie! Po powrocie do domu od razu zasnął i przespał niemal cały kolejny dzień. Wygląda na to, że pies wraca do zdrowia w błyskawicznym tempie :)

Dziś rana się zasklepiła, nie sączy się już krew i ropa. Opuchlizna nadal jest spora, chora nóżka jest dwa razy grubsza od zdrowej… Ale chyba psa już tak nie boli, bo pozwala sobie nogę masować w miejscach, gdzie jest spuchnięta. Tak naprawdę dopiero dziś przestałam się tym wszystkim stresować i większość dnia spędziłam na odpoczynku z Amberem na kolanach.

Dziś rana się zasklepiła, nie sączy się już krew i ropa. Opuchlizna nadal jest spora, chora nóżka jest dwa razy grubsza od zdrowej… Ale chyba psa już tak nie boli, bo pozwala sobie nogę masować w miejscach, gdzie jest spuchnięta. Tak naprawdę dopiero dziś przestałam się tym wszystkim stresować i większość dnia spędziłam na odpoczynku z Amberem na kolanach.

We wtorek wieczorem wybrałam się z psem na dłuższy spacer. Spacerując po bulwarach wiślanych zauważyłam z daleka leżącego w trawie psa. Kiedy tylko nas zobaczył, bez żadnego ostrzeżenia zerwał się i zaatakował Ambera. Cztery razy większy od mojego psa, był bez smyczy, kagańca, obroży… Nie opiszę dokładnie co się w tym momencie działo, bo wyglądało to tragicznie. Po kilkunastu minutach byłam już w drodze do weterynarza (razem z trójką napotkanych dobrych ludzi, którzy zaoferowali pomoc). Mój pies był poważnie ranny w udo (dzięki Bogu tylko udo…). W amoku Amber ugryzł mnie w prawą rękę, ale na szczęście ugryzienie nie jest poważne.

Od wtorku psiak leży pod kocami w kołnierzu, nóżka okropnie spuchnięta, krew od czasu do czasu jeszcze się sączy. Obowiązkowe codzienne wizyty u weterynarza. Ale jest coraz lepiej, a Amberowi powoli wraca humor.

We wtorek wieczorem wybrałam się z psem na dłuższy spacer. Spacerując po bulwarach wiślanych zauważyłam z daleka leżącego w trawie psa. Kiedy tylko nas zobaczył, bez żadnego ostrzeżenia zerwał się i zaatakował Ambera. Cztery razy większy od mojego psa, był bez smyczy, kagańca, obroży… Nie opiszę dokładnie co się w tym momencie działo, bo wyglądało to tragicznie. Po kilkunastu minutach byłam już w drodze do weterynarza (razem z trójką napotkanych dobrych ludzi, którzy zaoferowali pomoc). Mój pies był poważnie ranny w udo (dzięki Bogu tylko udo…). W amoku Amber ugryzł mnie w prawą rękę, ale na szczęście ugryzienie nie jest poważne.

Od wtorku psiak leży pod kocami w kołnierzu, nóżka okropnie spuchnięta, krew od czasu do czasu jeszcze się sączy. Obowiązkowe codzienne wizyty u weterynarza. Ale jest coraz lepiej, a Amberowi powoli wraca humor.



1 2 3 4 5